W tym miesiącu Internet obiegła informacja o chęci rozpropagowania słowa, które pozwalałoby na szybkie określenie produktu smakiem czy strukturą przypominającego mięso, lecz nim nie będącego- zupełnie takiego jak nasz kebab. Akcja promująca słowo na wegańskie mięso pojawiła się na profilu Więcej Wegańskich i miło nam również, że wspomniano Vegab jako przykład roślinnego słowotwórstwa.

Wraz z rozprzestrzenianiem się tej wiadomości, gdzieniegdzie zilustrowanej zdjęciem Waszych ulubionych hot-dogów (😉) zauważalny był również wzrastający niepokój wśród komentujących. Dotyczył on nie tylko wątpliwej potrzeby nazewnictwa produktów mięsoudających, ale równocześnie poddający w wątpliwość samo ich istnienie.

Tym, z czego słynie nasz roślinny kebab jest całkowity brak mięsa jak i żadnych produktów odzwierzęcych. Ten dał jednak możliwość do kulinarnej improwizacji i stworzenia czegoś zaskakującego, co przemieni danie w pełnowartościowy i bogaty w wartości odżywcze posiłek. Wegański kebab nie musi być surówką owiniętą w tortillę!

Wegańskie mięso- kilka zalet:

Substytut mięsa, w Vegabie zwący się v-mięso to produkt unikalny, bo wyprodukowany przede wszystkim z bio-tofu, a również ze strączków i seitanu. Marynowane, kręcące się na pionowym ruszcie i krojone nożem do kebaba zaskakuje i zaciekawia. Ponadto, posiada wiele wartości odżywczych, a jeden vegab wypełniony v-mięsem zawiera nawet do 43 g białka (wszystkie informacje znajdziecie w zakładce Menu).

Wszystko to sprawia, że mimo odmiennej struktury, kebab z wegańskim mięsem cieszy się popularnością nie tylko wśród roślinożerców, ale również mięsożerców, których przekonuje ciekawy smak i wartości prozdrowotne.

Po co w ogóle tworzyć takie alternatywy?

O ile kwestia nazewnictwa w ostatnim roku to sprawa gorąca: zabroniono już używania określeń takich jak sojowe mleko, jogurt, itp.,  samo jednak tworzenie m.in. „podróbek” mięsa niektórym osobom jawi się jako hipokryzja, wewnętrzne kłamstwo i wiele innych… Powody, dla których decydujemy się na spożycie niemięsa mogą być bardziej złożone. Warto wziąć pod uwagę, że wegański kebab nie musi być spełnianiem tęsknot za mięsem, które zjadłoby się w marzeniach, ale zasłania się je hipsterskim określeniem bycia weganinem. Może po prostu kebab z roślin jest tym, co chcemy zjeść?

  • Kwestie zdrowotne

    Oczywista oczywistość, ale wiele osób przechodzących na dietę wegańską/wegetariańską robi to nie z pobudek ideologicznych, ale zdrowotnych. Alergie, choroby czy zwyczajna troska o zdrowie i dobre samopoczucie- wiedząc o cholesterolu, hormonach i często mięsie wątpliwego pochodzenia decydują się na bardziej roślinne jedzenie i unikają szkodliwych substancji w nim zawartych. Z punktu widzenia zwierząt nie ma większej różnicy dlaczego właściwie człowiek decyduje się nie jeść mięsa- każde powody są mile widziane. Świetnie, że roślinne jedzenie staje się coraz bardziej popularne!

  • Smak

    Dla niektórych wegetarian smak mięsa mógł być atrakcyjny, ale powód, dla którego zdecydowali się wybrać dietę roślinną to zwyczajny wzgląd na dobro zwierząt. I nie ma nic złego w sięgnięciu po alternatywę, która zaspokoi nasz smak i zastąpi dawniej ulubione potrawy, lecz w wersji bez szkody dla nich. Naprawdę, nie jest to żadną hipokryzja i kiełbaski wcale nie są potrzebne wegetarianom do przeżycia. Ale jeśli już istnieją i kiedyś dobrze smakowały przypieczone na grillu- dlaczego nie móc z nich skorzystać?

  • Wspomnienia

    Rozszerzenie podpunktu wcześniejszego. Czasem za wyborem wspomnianej kiełbaski z soczewicy nie musi stać niespełniona potrzeba jedzenia mięsa.  Może kiełbaska na grillu to coś więcej niż smak? Może to doroczny grill kultywowany od liceum i tylko z tymi ludźmi i w tamtym miejscu zawsze przyrządzałeś swój przysmak na patyku? Jasne, wraz ze zmianą diety możesz grillować ziemniaka albo banana- ale czy tak smakują tamte wspomnienia? Może jajecznica z wędliną była czymś, co przyrządzała ukochana babcia, gdy miałeś 5 lat? Czy 30 lat później, mając opcję zjedzenia do złudzenia podobnego smakiem dania z roślinną wersją szynki nie spróbowałbyś go? A może nawet łezka zakręciłaby się w oku, wracając do słonecznej kuchni babci? 🙂

  • Tradycja

    Temat bardzo pokrewny, ale i trudny. Tradycja jest nieodłączną częścią naszej kultury, którą czcimy i staramy się pielęgnować, by przetrwała jak najdłużej. W tym wypadku trudno jest wypracować kompromisy. To rolada, kluski śląskie i modra kapusta będą charakteryzować kulturę miejsca, z którego się wywodzimy i które często definiuje kim jesteśmy. Gdyby któregoś dnia na niedzielnym obiedzie pojawiła się roślinna rolada, byłaby to z pewnością świetna opcja dla zjedzenia potrawy regionalnej w rodzinnym towarzystwie. Szczególnie, jeśli do tej pory niedzielny obiad składał się jedynie z klusek z kapustą.

  • Zwierzęta

    Powód etyczny i moralny, dla którego niektórzy z nas decydują się przestać jeść mięso. Nie potrzebuje zbędnych wyjaśnień. Zjemy kebab, ale tylko ten, który stworzony jest z roślin. A nawet wpadniemy do Vegaba z czworonożnym pupilem!

  • Ciekawość

    Jak to może smakować? „Szok i niedowierzanie!”, „Gdy pierwszy raz usłyszałem o vegabie, pomyślałem sobie „Bożu! Co to za zdziwianie?”. Wszystko się zmieniło, kiedy zabrała mnie tam moja dziewczyna. Mnóstwo smaku w przeciwieństwie do zwykłych kebabów, ciężkich w myśl staropolskiej zasady „dużo i tłusto, ale absolutnie nijako” oraz namy poczucie takiego tylko delikatnego oszukiwania, bo to przecież fast-food ale bogaty w wartości odżywcze. Unikalne miejsce z wąskim menu, co gwarantuje świeżość”- piszą nasi goście. Czy wymyślone mięso dobrze udaje swój pierwowzór? W jaki sposób rośliny mają udawać rybę? Jaką wyobraźnię trzeba posiadać, żeby wymyślić recepturę na kalafiora, który smakuje jak kurczak? Roślinne kucharzenie to nieograniczone pole do popisów kreatywności. A nowe wytwory to powód do zainteresowania i poznawania nowych smaków i doznań.

 

Podsumowując: wegańskie mięso na ogół nie jest podstawą diety. Jest dodatkiem, które może uczynić tą dietę bardziej kolorową- bez względu na to czy emocjonalnie czy smakowo. Dobrze mieć wybór, jak i dobrze mieć alternatywy. A te dostępne są dla każdego. Wegetariańskie leczo jest wspaniałe, ale jeśli z jakichkolwiek powyższych względów wybierzesz na obiad kebab w Vegabie- też będzie super. I nikt nie powinien za Ciebie osądzać, czy ma to sens czy nie 🙂